Niektóre linki na tej stronie mogą być linkami afiliacyjnymi
Czy kreatywne wykorzystanie AI zrewolucjonizuje projektowanie mody?
Oglądam fotografię. Kobieca sylwetka w obcisłym body, które wygląda jak druga skóra. Powierzchnia jest popękana, sucha, przypomina spękaną ziemię na dnie wyschniętego jeziora. Z pęknięć wyrastają zielone pędy. Ciało staje się krajobrazem. Gleba i roślinność w jednym.
Ta suknia nie istnieje.
Nie ma jej w żadnym sklepie, nie dotknął jej żaden krawiec, nie przejdzie w niej żadna modelka po żadnym wybiegu. Jest obrazem. Została wygenerowana przez sztuczną inteligencję na podstawie opisu, który napisał artysta. Potem poprawiona w Photoshopie i Lightroomie. Istnieje tylko na ekranie.
I zadaje pytanie: czy to jeszcze moda?

Rooted Reverie - koncept second-skin body z fakturą spękanej ziemi i wyrastającymi pędami. Projekt generatywny: Mariusz Nawrocki, CC BY-ND 4.0. Behance
Krawiec, którego nie ma
Przez tysiąclecia projektowanie mody było rzemiosłem. Krawiec znał tkaninę, znał ciało, znał szew. Krój powstawał w jego palcach. Jeszcze w XX wieku najwięksi - Poiret, Vionnet, Balenciaga - projektowali bezpośrednio na manekinie, drapując tkaninę, spinając szpilkami, patrząc, jak materiał układa się na żywym ciele.
Potem przyszła technologia. CAD, druk 3D, tkaniny inteligentne. Ale to wciąż były narzędzia w rękach człowieka. Maszyna nie decydowała, sugerowała.
AI zmienia tę relację. Nagle to nie projektant mówi maszynie "zrób to", ale maszyna proponuje projektantowi "a może tak?". I to "a może tak" bywa zaskakujące. Czasem lepsze niż to, co wymyślił człowiek.
Czy to rewolucja? Tak. Ale nie w tym sensie, w jakim myślimy.
Moda bez materii
Rooted Reverie to seria obrazów - nie ubrań. A jednak ubrania na nich są. Można je opisać: obcisłe body z fakturą spękanej ziemi, wysokie dekolty, organiczne linie, zielone pędy wyrastające z materiału. To jest kolekcja mody, która istnieje wyłącznie jako wizja.
Czy to w ogóle moda?
Gdy projektant szkicuje suknię na papierze, to jeszcze nie jest suknia. Gdy architekt rysuje dom, to jeszcze nie jest dom. Ale jedno i drugie jest projektem. Rooted Reverie jest projektem mody - tyle że wykonanym w języku, którego krawiec nie rozumie. W języku promptów, wag semantycznych i iteracyjnego udoskonalania obrazu.
Artysta pisze: "body suit z fakturą spękanej ziemi, wysokie dekolty, organiczne linie, zielone pędy wyrastające z materiału". AI generuje obraz. Artysta wybiera, odrzuca, poprawia, doprecyzowuje. To nie jest automat. To dialog.
I w tym dialogu rodzi się coś nowego: projekt mody, który nie istnieje w fizycznym świecie, ale jest kompletny w swojej wizji. Czy to mniej niż projekt narysowany ołówkiem? Może. Ale czy to więcej niż projekt narysowany ołówkiem? Też może.

Rooted Reverie - detal faktury: spękana ziemia, zielone pędy, drugie ciało. Projekt: Mariusz Nawrocki, CC BY-ND 4.0. Behance
Dwie kolekcje, jedna metoda
Rooted Reverie i EPHEMERA to dwa różne projekty, ale łączy je metoda. Powstały z tego samego procesu: artysta formułuje wizję, AI generuje obrazy, artysta selekcjonuje i obrabia. Ale rezultat jest inny.
Rooted Reverie jest organiczne, ciężkie, ziemiste. Ciało zrasta się z glebą. Przypomina rzeźby Giuseppe Penone, który wrasta drzewami w galerie sztuki. Jest o trwaniu, rozkładzie i odradzaniu się.
EPHEMERA jest odwrotnością. Lekkie, przezroczyste, ażurowe struktury przypominające pajęczyny lub pękające skorupy. Manekiny w witrynie sklepowej, ubrane w coś, czego prawie nie widać. Ten projekt jest o ulotności, o sezonowości mody, o tym, że zanim suknia trafi na wieszak, już jest nieważna.
Dwie strony tego samego medalu. I obie powstały bez jednego cięcia nożyc.

EPHEMERA - koncept witryny sklepowej z manekinami w przezroczystych, pajęczynowych strukturach. Projekt: Mariusz Nawrocki, CC BY-ND 4.0. Behance
Nowe rzemiosło
W tradycyjnym projektowaniu mody warsztat był widoczny. Ścieg, faktura, sposób łączenia materiałów - to było świadectwem kunsztu. Przy AI warsztat jest niewidoczny. Prompt nie ma ziarna, nie ma faktury, nie ma temperatury.
Ale to nie znaczy, że go nie ma. Tylko że wygląda inaczej.
Nowe rzemiosło to umiejętność formułowania wizji. To zdolność przewidzenia, co maszyna wygeneruje, zanim to zobaczy. To iteracja: wygeneruj, oceń, popraw, wygeneruj jeszcze raz. To cierpliwość, by przebrnąć przez setki obrazów, by znaleźć ten jeden właściwy.
I to jest właśnie warsztat. Inny niż dotychczas, ale wymagający nie mniej.
Fotografowie, którzy przez lata uczyli się światła i kadru, nagle odkrywają, że ich umiejętność patrzenia jest bardziej wartościowa niż umiejętność obsługi aparatu. Graficy odkrywają, że kompozycja, kolor i nastrój to coś, czego maszyna nie zastąpi - bo nie wie, co chce powiedzieć.
I być może w tym tkwi sedno: AI nie zabiera pracy artystom. Zabiera pracę tym, którzy mylą umiejętności techniczne z wrażliwością wizualną.
Efemeryczność i trwałość
Moda jest z definicji efemeryczna. Sezony mijają, kolekcje się dezaktualizują. To, co było modne w zeszłym roku, dziś jest passé. Sztuczna inteligencja tę efemeryczność spotęgowała - teraz można wygenerować całą kolekcję w jeden dzień, a następnego dnia zapomnieć o niej i zrobić nową.
Ale jest w tym też paradoks. Obraz wygenerowany przez AI jest trwalszy niż fizyczna suknia. Suknia się niszczy, blaknie, wychodzi z mody. Obraz pozostaje. Można go oglądać za sto lat, tak samo jak dziś. To, co niematerialne, okazuje się trwalsze od materii.
EPHEMERA mówi o tym wprost: przezroczyste manekiny, struktury jak z pajęczyny, coś, czego prawie nie ma. I właśnie to "prawie" jest najciekawsze - bo granica między istnieniem a nieistnieniem w modzie AI jest płynna. Suknia istnieje jako obraz, ale nie istnieje jako przedmiot. Jest i jej nie ma. Kot Schrödingera z materiału ;)

Rooted Reverie - organiczne body second-skin, ziemistość wyrastająca z faktury. Projekt: Mariusz Nawrocki, CC BY-ND 4.0. Behance
Projektant czy kurator?
Gdy coraz więcej elementów procesu twórczego przejmuje maszyna, zmienia się rola projektanta. Z twórcy staje się kuratorem.
To nie jest nowe. Od czasu readymade'ów Duchampa artyści są kuratorami rzeczywistości. Wskazują, co jest sztuką, a co nią nie jest. W projektowaniu mody ta zmiana dopiero się dokonuje. Projektant nie musi już szyć, kroić, ani nawet rysować. Musi wiedzieć, co chce powiedzieć. I musi umieć rozpoznać, kiedy maszyna wygenerowała coś, co warto zachować.
To wymaga wrażliwości. I ta wrażliwość - a nie umiejętność obsługi narzędzia - będzie w erze AI tym, co odróżnia artystę od użytkownika.
Rooted Reverie nie powstałoby, gdyby twórca nie wiedział, jak ma wyglądać spękana ziemia na ciele. EPHEMERA nie powstałaby, gdyby nie ulotność, a raczej jej odczuwanie. Narzędzie wygenerowało obrazy, wizja należała do człowieka.
I chyba właśnie o to chodzi. AI nie wymyśla. Proponuje. Człowiek wybiera. I ten wybór jest aktem twórczym.
Zamiast podsumowania
Wracam do fotografii z początku. Kobieta z pękniętą skórą, z której wyrasta zieleń. Wiem, że to nie jest prawdziwe ciało. Wiem, że to nie jest prawdziwa suknia. A jednak patrzę i myślę: chciałbym zobaczyć to na żywo. Chciałbym dotknąć tej faktury.
Może właśnie to jest odpowiedź. Moda AI nie zastąpi mody fizycznej. Nie zastąpi dotyku tkaniny, cięcia nożyc, zapachu nowej sukni. Ale może być jej przedłużeniem. Laboratorium wyobraźni, w którym można testować pomysły, zanim trafią na wybieg. I w którym niektóre pomysły zostaną tylko obrazami - i to też jest w porządku.
Bo nie każda suknia musi być uszyta. Niektóre wystarczy sobie wyobrazić.

EPHEMERA - ażurowa, pajęczynowa struktura na manekinie, symbol ulotności mody. Projekt: Mariusz Nawrocki, CC BY-ND 4.0. Behance
Dodatkowe lektury
- Rooted Reverie na Behance - projekt
- EPHEMERA na Behance - projekt
- Iris van Herpen - strona oficjalna - moda i technologia
- Książki o modzie i technologii na Amazon
Współtworzone przez człowieka i AI.